Szokujący finał awantury z nożem na Pańskiej Górze. Zatrzymany już wyszedł na wolność, ukarani: ranny motocyklista i jego ojciec

Bogumił Storch
Bogumił Storch
Franek poraniony nożem trafił do szpitala im. Jana Pawła II w Wadowicach archiwum prywatne/Facebook
39-latek, który w niedzielę zranił nożem motocyklistę na Pańskiej Górze w Andrychowie wyszedł na wolność. Nie odpowie za próbę zabójstwa. Prokuratura Rejonowa w Wadowicach może postawić mu jedynie zarzut dokonania średniego uszczerbku na zdrowiu. Odpowiadał będzie "z wolnej stopy". Tłumaczy, że jego działanie miało być spowodowane samoobroną. Kłopoty mają natomiast ranny motocyklista oraz jego ojciec. Za wjazd motorami do lasu zapłacą po 500 zł grzywny a burmistrz Andrychowa Tomasz Żak domaga się od posłów zmiany przepisów, dotyczących korzystania z górskich i leśnych ścieżek przez jednośladowców, w tym zaostrzenia kar.

Do szokujących scen doszło w niedzielę (22.11.2020), na Pańskiej Górze w Andrychowie. To głównie górzysty i leśny teren, częste miejsce wypoczynku dla mieszkańców Andrychowa i powiatu wadowickiego. To tereny należące głównie do gminy Andrychów.

Motocross w lesie jest zakazany

Na leśnych ścieżkach obowiązuje tutaj całkowity zakaz poruszania się motocyklami quadami a mimo to 21-letni Franek z Andrychowa i jego ojciec Paweł postanowili pojeździć tam na terenowych motocyklach. Franek należy do miejscowej grupy pasjonatów takich pojazdów: "NaughtyRiders" i jest uważany za jeden z większych talentów w Polsce, jeśli chodzi o wyścigi enduro. Ma na swoim koncie m.in. występy w ogólnopolskich zawodach.

Kłócili się, spacerowicz wyjął nóż. Kto mówi prawdę?

W rejonie al. Wietrznego doszło do ich sprzeczki z innym mężczyzną, który w pewnym momencie zranił nożem młodszego z motocyklistów.

Do zdarzenia doszło podczas typowej przejażdżki naszego kolegi wraz z jego ojcem, gdy chłopaki jadąc przez las zdecydowali się zatrzymać na boku drogi leśnej i przepuścić spacerującego z psem

opowiada jeden z członków NaughtyRiders.

Według relacji ojca Franka, 39-letni spacerowicz, przechodząc obok stojących motocyklistów, rzucił się nagle z rękami na ojca wywracając go wraz z motocyklem na ziemię. Chłopak, chciał obronić tatę, rzucił motocykl i pobiegł mu na ratunek. Próbował rozłączyć go z napastnikiem, kiedy ten wyciągnął niespodziewanie nóż i zaczął dźgać go po całym ciele.

Myślał, że umrze

Okazało się, że 21-letni motocyklista miał kilka ran kłutych: na ręce i udzie. W poważnym stanie przewieziono go do szpitala powiatowego im. Jana Pawła II w Wadowicach. Przeszedł operację nerwów ręki.

Gdyby nie chęć przetrwania, nie pisał bym teraz tego. Przed oczami było tylko światło, a drzewa nie miały koloru

napisał Franek, jeszcze wprost ze szpitalnego łózka na Facebooku.

Zapewnił też, że ani on, ani jego ojciec, nie byli prowodyrami zdarzenia.

Wersji motocyklistów nie potwierdzili śledczy

Marta Łuczyńska z Prokuratury Rejonowej w Wadowicach w poniedziałek (23.11.2020) informowała, że cały czas trwają czynności, mające na celu ustalenie przebiegu całego zdarzenia oraz gromadzenie dowodów w tej sprawie. Tego dnia przesłuchiwani byli zarówno podejrzany, jak i poszkodowany a także świadkowie zdarzenia, w tym leśnik, który zatrzymał ojca rannego.

Wyszedł na wolność. To była samoobrona?

39-letni spacerowicz przyznał się co prawda do ataku nożem, ale zeznał, że działał w obronie własnej, bo to motocykliści go napadli. Z jego zeznań wynika, że najpierw doszło do sprzeczki z Pawłem, ojcem Franka a potem też z samym Frankiem. W jej efekcie mężczyzna miał zostać przygnieciony motocyklem. Przekonuje, że wtedy jeden z motocyklistów go trzymał a drugi dusił.

Użyłem noża, by się bronić

miał powiedzieć policajntom

Po tym, jak się wyswobodził, uszkodził też jeden z motocykli przebijając oponę i uszkadzając bak, aby, jak wyjaśnił, ojciec z synem nie uciekli z miejsca zdarzenia.

Kluczowe zeznania leśnika?

Śledczy ustalili też, że kilka chwil wcześniej także leśnik chciał zatrzymać ojca Franka za jazdę po lesie. Co ciekawe, leśnik był w okolicy prywatnie, poza godzinami pracy.

Gdy zauważył, że ktoś jeździ tam na motorach to starał się zainterweniować

wyjaśnił Jerzy Potocki, nadleśniczy Lasów Państwowych w Andrychowie.

Według naszych ustaleń to głównie jego zeznania miały wpływ na decyzję Prokuratury Rejonowej w Wadowicach, która we wtorek (24.11) zdecydowała o wypuszczeniu na wolność 39-latka bez zastosowania środków zapobiegawczych. Mężczyzna będzie w dalszym postępowaniu odpowiadał z tzw. "wolnej stopy".

Spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu zagrożone jest karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż trzy lata. Prokuratura może mu jednak postawić jedynie zarzut dokonania średniego uszczerbku na zdrowiu, co podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Wadowicka policja wystąpiła natomiast do sądu z wnioskiem o ukaranie motocyklistów za nielegalną jazdę po lesie. Grozi im po 500 zł grzywny.

Skarżą się na rajdy motocyklistów. Burmistrz Tomasz Żak apeluje do posłów

Burmistrz Andrychowa Tomasz Żak wysłał listy do małopolskich parlamentarzystów w tym m.in. do poseł PiS z Wadowic Ewy Filipiak, posła Marka Sowy i poseł Doroty Niedzieli. Prosi w nim w nim o zmianę prawa tak, aby dało się uregulować sprawę rejestracji pojazdów typu quad i motocykli crossowych i skuteczniej karać łamiących prawo.

Interwencji w tej sprawie domagali się od niego mieszkańcy, którzy skarżyli się, że w okolicy Pańskiej Góry takie rajdy są prawdziwą plagą a motocykliści często są bezkarni, bo ciężko ich złapać.

Rozjeżdżają lasy, stwarzają zagrożenie dla pieszych a hałas i spaliny utrudniają nam życie. Takie rajdy powinno się robić tylko w wyznaczonych miejscach. Motocykliści twarze mają zasłonięte kaskami, wyposażeni są w małe kamery, więc jak tylko uda im się nas sprowokować to wszystko nagrywają i wrzucają do internetu. Strach im zwrócić uwagę

mówi Adam Nowak, mieszkaniec Andrychowa.

Takie rajdy są nielegalne, bo zgodnie z obowiązującymi przepisami kodeksu wykroczeń i prawa leśnego osoby poruszające się pojazdami silnikowymi po terenach leśnych bez specjalnego zezwolenia popełniają wykroczenie. W dodatku duża część Beskidu Małego to park krajobrazowy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie