Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Polacy wrócili z mistrzostw świata w trialu rowerowym

Jacek Żukowski
Start do wyścigu finałowego w kategorii rowerów 20-calowych - w środku czwarty od lewej Filip Mrugała
Start do wyścigu finałowego w kategorii rowerów 20-calowych - w środku czwarty od lewej Filip Mrugała fot. archiwum klubu
Skromna reprezentacja Polski o mało co nie stanęła na podium podczas mistrzostw świata w kanadyjskim Sainte Anne.

Reprezentacja Polski, oparta wyłącznie na zawodnikach Aquili Lotto Małopolska, wróciła z mistrzostw świata w trialu rowerowym. Drużyna zajęła piąte miejsce, Filip Mrugała w rywalizacji juniorów na rowerach 20-calowych zajął piąte miejsce, Sonia Klich zajęła taką samą lokatę w rywalizacji kobiet, Stefania Staszel była siódma, z kolei w elicie mężczyzn Mariusz Staszel był 16.

- Decyzja Polskiego Związku Kolarskiego pozbawiła nas brązowego medalu - mówi trener polskiej kadry, Andrzej Kramarczyk. - Mówię o tym z całą odpowiedzialnością za słowa. Niezapewnienie Rafałowi Kumorowskiemu, naszemu najlepszemu zawodnikowi, wicemistrzowi świata właściwego przygotowania się do tych mistrzostw, było niewybaczalnym błędem. Zawodnik przez półroku nie dostawał stypendium, a dopiero na miesiąc przed imprezą dowiedział się o tym, że znalazły się pieniądze na jego start. Nie pojechał, twierdząc, że nie jest należycie przygotowany.

W drużynie wystąpili więc Mariusz Staszel - ojciec Stefanii, Sonia Klich, Tomasz Hofman i Filip Mrugała. Zabrakło seniora na rowerze górskim. Po trzech konkurencjach Polacy zajmowali trzecie miejsce, po czterech również, a nie wystawiając ostatniej zmiany, spadli na piąte. - Filip Mrugała miał szansę na "pudło", ale w eliminacjach doznał poważnej kontuzji ręki - mówi Andrzej Kramarczyk. - Jechał ze spuchniętą i obolałą ręką, bo to bardzo twardy chłopak, ale nie mógł dokonać niemożliwego.

Zawodnicy mieli do pokonania trudne odcinki na kamieniach, które były skupione na małym obszarze w miasteczku św. Anna. Gdyby były bardziej rozciągnięte, z pewnością Polacy mieliby większe szanse. - Nam nie zwrócono jeszcze ze związkowej kasy 40 tysięcy złotych za poprzedni wyjazd na mistrzostwa świata - mówi Andrzej Kramarczyk. - Nieprofesjonalne podejście związku widać gołym okiem, zresztą nie tylko my tak twierdzimy...

Cyklotrialowcy są zaprzyjaźnieni z naszą mistrzynią świata Mają Włoszczowską. Mieli okazję oklaskiwać jej wspaniały występ i jazdę po tęczową koszulkę najlepszej zawodniczki na świecie.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wywiad z prezesem Jagiellonii Białystok Wojciechem Pertkiewiczem

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wadowice.naszemiasto.pl Nasze Miasto